burza słoneczna

Co to jest burza słoneczna? Jaki ma wpływ na nasze życie?

Położenie naszej planety w kosmosie jest wyjątkowo szczęśliwe. Orbitujemy w dość spokojnej części galaktyki, ponadto grawitacja Jowisza ściąga w jego stronę większość lecących spoza Układu Słonecznego obiektów, przez co stanowi on dla nas swego rodzaju tarczę. Jednak w naszej okolicy jest jedno ciało niebieskie, które może wyrządzić spore szkody na Ziemi właściwie w każdej chwili i nie mamy na to zbyt wiele wpływu. Mowa tu o naszej rodzimej gwieździe i wywoływanych przez nią burzach słonecznych. Czym są i dlaczego mogą stanowić dla nas zagrożenie?

Zjawiska zachodzące na Słońcu

Aby zrozumieć czym są burze słoneczne, musimy zapoznać się ze zjawiskami, które je wywołują. Słońce to gigantyczna (ok. 109 razy większa niż Ziemia) kula gorącej plazmy, której kształt utrzymywany jest przez grawitację i pole magnetyczne. Składa się z kilku warstw, z których powierzchniową stanowi fotosfera, zaś kolejne części gwiazdy ponad nią są zbiorczo określane jako atmosfera słoneczna. W obszarze tym wyróżniamy m.in. koronę słoneczną i tam właśnie obserwujemy koronalne wyrzuty masy. Są to obłoki plazmy o masie sięgającej miliardów ton wyrzucane z powierzchni Słońca. Stanowią one jeden z głównych czynników kształtujących pogodę kosmiczną i mają niebagatelny wpływ także na Ziemię.

Czym są burze słoneczne i czy jest się czego bać?

Burze słoneczne, czy też inaczej geomagnetyczne, to gwałtowne i intensywne zmiany pola magnetycznego Ziemi wywołane przez czynniki zewnętrzne, które w praktyce stanowią właśnie koronalne wyrzuty masy oraz towarzyszące im zmiany parametrów wiatru słonecznego. Obłoki cząstek naładowanych mogą dotrzeć do naszej planety po kilkunastu godzinach lub nawet kilku dniach od wystąpienia zjawiska na Słońcu. W większości przypadków manifestują się jedynie w postaci przepięknej zorzy polarnej, natomiast mogą okazać się też niebezpieczne.

burza słoneczna wpływ na ludziW 1859 roku po raz pierwszy zaobserwowano na Ziemi skutki rozbłysku na Słońcu i towarzyszącej mu burzy magnetycznej. W nocy zorze polarne widoczne były nie tylko w okolicy biegunów, ale także na obszarach położonych bliżej równika, takich jak Karaiby czy Meksyk. Linie telegraficzne zaczęły iskrzyć, a telegrafy pracowały nawet po odłączeniu od zasilania, ze względu na indukowane w nich prądy. Łatwo się domyślić, że przy dzisiejszym poziomie technologicznym szkody byłyby dużo poważniejsze. Intensywne burze słoneczne mogą spowodować uszkodzenia sieci elektrycznej oraz zakłócać łączność radiową. Fale uderzeniowe towarzyszące koronalnym wyrzutom masy mogą zmieniać trajektorie satelitów, a wiatr słoneczny uszkadzać te delikatne urządzenia, w dużo większym stopniu narażone na jego działanie niż te znajdujące się na powierzchni Ziemi.

Zatem czy mamy się czego obawiać? Właściwie to tak. Jeśli będziemy mieli pecha i koronalny wyrzut masy wystrzeli akurat w kierunku naszej planety, będziemy musieli zmierzyć się z awarią elektryczności na naprawdę dużą skalę, a co za tym idzie także i z kryzysem ekonomicznym. Na szczęście budowane są kolejne obserwatoria słoneczne, dzięki którym być może uda się przewidzieć tego typu zjawiska z wystarczającym wyprzedzeniem, aby móc się do nich odpowiednio przygotować.